Zagadka, kto to powiedział: „Zdrowie i siła lepsze są niż wszystko złoto, a mocne ciało niż niezmierny majątek”? Może Qczaj? Nie, to biblijny fragment z Mądrości Syracha.

mężczyzna dźwigający sztangę

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym księdzem o tym, że katolicy mają słabą świadomość tego, że powinni dbać o siebie poprzez sport i dietę. Deprecjonujące podejście do ciała obaj uznaliśmy za w gruncie rzeczy gnostyckie (herezja w początkach Kościoła głosząca rywalizację ducha i ciała, te ostatnie miało być złe), ale mój rozmówca zauważył, że to się powoli zmienia. Jeśli wziąć pod lupę nauczanie Kościoła katolickiego, to nie znajdziemy w nim pogardliwego podejścia do naszej fizyczności, tylko docenienie i podkreślenie jej godności. Pierwsi chrześcijanie mocno walczyli o prawdę o pełnym Wcieleniu Jezusa, by zwalczać heretyckie poglądy, które negowały człowieczeństwo Chrystusa. Do myślenia powinno nam dać Credo, w którym co niedzielę wyznajemy wiarę w zmartwychwstanie ciała. W końcu dbanie o nie wynika logicznie z przykazania miłości siebie i bliźniego.

Wierzący-ćwiczący

Pewnie nadal znajdziemy więcej przykładów wierzących sportowców, jak Robert Lewandowski czy gwiazdor NBA Stephen Curry, niż osób, które po sport sięgnęły dopiero pod wpływem pobudek chrześcijańskich. Ci pierwsi mogą być świetną motywacją i zachętą do zmiany przekonań na te, że aktywność fizyczna oraz wiara mogą iść ze sobą w parze, tych drugich trzeba poszukać. Faktycznie ja sam mam wrażenie, że coś w tym temacie ostatnio ruszyło, i powiększa się krąg wierzących-ćwiczących. By wykonać krok naprzód, mogą ośmielić nas nasi znajomi lub… księża. Poniżej dowód na to, jak robią to w Ameryce :).


Trzeba przyznać, że z przytupem, jak na „męskich mężczyzn” przystało. Dla mnie osobiście odkrycie czynnego uprawiania sportu było wielką frajdą i stało się elementem sposobu życia. Co więcej, wziąłem się za siebie dosyć późno, bo po 30-stce, więc jestem żywym przykładem na to, że nie ma co się wykręcać wiekiem ;).

Sportowa premia

Jak w każdej dziedzinie życia, tak i w tej mogą oczywiście pojawić się wypaczenia (przesadne dbanie o ciało, narcyzm, hobby, które staje się ważniejsze od relacji z bliskimi), ale nie mówimy teraz o patologiach. Zwłaszcza, że korzyści z bycia aktywnym fizycznie jest całe mnóstwo. Jakie rzeczy mam na myśli?

  • Poprawi się Twoje zdrowie (obniży się ryzyko chorób naczyniowo-sercowych, wzrośnie wydolność, produkcja testosteronu, wzmocni się układ odpornościowy, poprawisz wady postawy wynikające z siedzącego trybu życia/złych nawyków itd.)
  • Poprawi się Twój wygląd, będziesz czuł się lepiej w swoim ciele, na czym skorzystasz nie tylko Ty sam, ale i… Twoja kobieta
  • Wyrzucisz nagromadzone w ciele stresy, w tym nadmiar „hormonu stresu” (przy odpowiednim doborze ćwiczeń), czyli kortyzolu, a zwiększysz produkcję „hormonów szczęścia” – endorfin
  • Wyrzucisz nadmiar myśli, a w to miejsce będziesz się uczył być „tu” i „teraz”, co dodatkowo zwiększy Twoją uważność i zdolność koncentracji w codziennym życiu
  • Wzrośnie Twoja pewność siebie, zdecydowanie, dyscyplina, pokora, agresywność i wytrzymałość, które przydadzą Ci się potem w walce o ważne życiowe cele
  • Jeśli ćwiczysz na siłowni lub uprawiasz jakiś sport walki, to wzrośnie Twoja siła, masa mięśniowa, którymi będziesz mógł potem służyć innym (od pomocy przy dźwiganiu ciężarów po bardziej drastyczne sytuacje jak obrona siebie i swoich bliskich przed napastnikiem)
  • Punkt bardzo męski:) – będziesz mógł określić jasny, mierzalny cel, i obserwować namacalne efekty własnej pracy
  • Nawiążesz kontakt z własnym ciałem, bodźcami z niego płynącymi, co jest szczególnie ważne dla tych mężczyzn, którzy z jakiś powodów je „odcięli” (np. próbując w ten sposób „poradzić” sobie z nieuporządkowaną seksualnością)
  • Socjalizacja, czyli możliwość spędzenia fajnie czasu z pozytywnymi ludźmi, ze znajomymi/partnerem treningowym, poznania nowych osób

Wybór na przyszłość

Z uprawianiem sportu jest jak z walką ze stresem. W pewnym momencie uświadamiasz sobie, że swojej rodzinie możesz oddać albo schorowanego, zgnuśniałego, „zapuszczonego” faceta, który będzie dla niej obciążeniem, albo stanowiącego oparcie, sprawnego, dobrze wyglądającego mężczyznę. I nie ma co się tłumaczyć młodym wiekiem, jeśli w takim aktualnie jesteś – dziś pracujesz na to, jak będziesz się czuł za parę lat.

W kolejnym wpisie blogowym o sporcie podsunę Ci wskazówki dotyczącego tego, jak dobrać aktywność fizyczną adekwatną do Twoich potrzeb i możliwości. Tymczasem chciałbym Cię zostawić z dwoma pytaniami. Daj sobie proszę chwilę, by pomyśleć nad tym:

Jak zmieni się Twoje życie, jeśli zaczniesz ćwiczyć?

Jak będzie wyglądało Twoje życie za 5 lat, jeśli nie zaczniesz ćwiczyć?

Podaj dalej:
error0

Post Author: lukaszkusmierz

1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
trackback

[…] żarty na bok. Kończąc wpis o korzyściach z uprawiania sportu, obiecałem, że opowiem o tym, jak znaleźć aktywność fizyczną dla siebie. Ważne jest to, […]