Gdy myślisz „męska muzyka”, to jakie płyty przychodzą Tobie do głowy? Jednym z moich pierwszych skojarzeń jest trzeci krążek legendarnej kapeli Tadeusza Nalepy.

Jak szklanka whiskey

Szorstka, prosta, przybrudzona. Ta muzyka i teksty jest jak szklanka whiskey; bez osładzania colą, ewentualnie z dodatkiem kostek lodu. Co numer, to hit, na czele z nieśmiertelnym „Kiedy byłem małym chłopcem”. Muzycznie LP Breakoutu wypełniony jest (a to zaskoczenie) bluesem, blues rockiem, a jeśli chodzi o słowa piosenek, które napisał Bogdan Loebl, to mamy tu przekrój męskich stanów: namiętność i miłość (moje ulubione „Gdybym był wichrem”), porzucenie („Ona poszła inną drogą”), bankructwo („Przyszła do mnie bieda”), pożądanie i destrukcyjny gniew („Oni zaraz przyjdą tu”). Chropowate dźwięki łączą się na longplayu rzeszowskiego zespołu z szorstką poetyką i mądrością życiową („Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej / Wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze” we wspomnianym już „Kiedy byłem małym chłopcem”). Choć od wydania „Bluesa” minęło już prawie pół wieku, to ten longplay ciągle ma moc. No i okładka autorstwa Marka Karewicza – Tadeusz Nalepa w dżinsowym ubraniu idący za rękę ze swoim synem Piotrusiem. Prostota, minimalizm, siła przekazu.

Na przekór kanonom

Gdy przygotowywałem się do napisania tego tekstu, myślałem o tym, jaka wartość z „Bluesa” może płynąć dla wierzącego faceta? Dla mnie ta płyta sama przez się nadaje się już do tego, by przedstawić ją w rubryce „Inspiracje”, ale czy można znaleźć jeszcze więcej? Można. W audycji „Historia pewnej płyty” radiowej „Trójki” osoby wspominające czasy premiery „Bluesa” (m.in. Wojciech Mann) zauważają, że Breakout nagrał rzecz łamiącą ówczesne kanony. Co więcej, artyści nie tylko nie oglądali się na innych, na to, co jest popularne, ale i odcięli się od własnej, ułagodzonej przeszłości. Wymyślili się na nowo. „Nikt nie wiedział, co z tym zrobić (…) Każdy dźwięk był czymś nowym” – jak zaznaczył Mariusz Wilczyński. Tadeusz Nalepa, stawiając na prozachodnią estetykę, miał odwagę i siłę, by łamać konwencje obowiązujące w komunistycznej Polsce. Za co zresztą zapłacił medialnym ostracyzmem. Myślę, że to wszystko zebrane razem stanowi wystarczająco czytelną inspirację dla mężczyzny, który postanawia wziąć chrześcijaństwo na serio czy po prostu przeżyć życie w sposób dobry.

Podaj dalej:
error0

Post Author: lukaszkusmierz

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o